W zbiorach Biblioteki Narodowego Instytutu Kultury i Dziedzictwa Wsi znajduje się cenna kolekcja dzieł wybitnego etnografa Oskara Kolberga, który przedstawił w nich stan kultury ludowej w XIX wieku z całego terytorium dawnej Rzeczypospolitej oraz jej zróżnicowanie regionalne i bogactwo kulturowe. Z okazji Międzynarodowego Dnia Tańca prezentujemy kilka tańców opisanych w Tomie 25 „Dzieł zebranych”.

Karol Czerniawski przy opisie Tańców narodowych zaznacza, iż od niepamiętnych czasów tańce były w wielkim u nas użyciu (…). Rodzinnymi naszymi tańcami są: polonez, zwany wielkim pieszym lub polskim, krakowiak, mazur, kujawiak, obertas, szumka, kozak, okrągły i wiele innych prowincjonalnych z użycia wyszłych i pochłoniętych ogólnymi tańcami. Ujrzysz je pod strzechą ludu i po dworach szlachty.

Polonez

Polonez jest bardzo łatwym tańcem: musiał kiedyś wyjść z ludu, tak jak sama szlachta nasza (…). Zwano go dawniej tańcem wielkim pieszym, później polskim, wreszcie polonezem. Znajdziesz w nim układ słowiańskiej społeczności, wspólny wszystkim naszym tańcom, to jest: gromadę i przodkującego. Dawniej pierwiastek wojenny w nim przeważał: tańczyli go często sami mężczyźni. Był to pochód triumfalny styranych w boju i sędziwych w radzie mężów, z wspaniałością procesji wiedziony. Później kobiety do niego wchodziły, ale tańczyły osobnymi parami. W końcu dopiero, gdy taniec się rozwinął i wsiąknął inne w sobie pierwiastki, mężczyźni tańczyli w parach z kobietami.

Kto zna naszą historię, ten pojmie znaczenie dawnego poloneza. Tego wyobraźni niech pomoże śliczny wiersz Jana Kochanowskiego (z okazji hołdu Olbrychta księcia pruskiego napisany), jak i wspaniały opis poloneza Mickiewicza w „Panu Tadeuszu”.

Mazur

(…) Mazur w pierwotnym składzie swoim, jak go lud prosty niegdyś tańcował, podobny jest do krakowiaków (!), lecz jako tańcowany przez lud w równinach żyjący, nie ma tych skoków i żywości, które tańce mieszkańców gór odznaczają. Szybcy Górale i Krakowiacy tym tylko różnią się od swego tańca, że go drobnym nazywają.

(…) Taniec w Polsce jest niemą serca rozmową. Liczne towarzystwo w mgnieniu oka staje się rodziną. Przymus, etykieta zimna, wpływ niemiłych rozterek, podejrzliwość, niewiara, smutne wspomnienia, wszystko to niknie przy pierwszym mazurze. Polska jest ojczyzną mazura (…). Mazurek jednym jest zapewne tańcem, w którym i młodzieniec najpowabniej okazać się może. Lekki, do pasterskiego zbliżony ubiór kobiet i narodowy ubiór wojskowy dla mężczyzn, doda temu tańcowi uroku w oczach malarzy (…).

Mazur, jako taniec szlachty naszej, zdaje się, nie sięga dalszych czasów, jak panowania Zygmunta III. Od ludu wyszedł ten taniec, ale między szlachtą wyrobiony i dojrzały, szlacheckiego życia, historii, zwyczajów stał się odbiciem. Do mazura wchodzą wszystkie tańca pierwiastki. Dużo w nim pierwiastka wojennego. Sam krok przedstawia nam dobitnie jeźdźca na koniu (…). Gromadne zaczęcie mazura – wielkie koło tancerzy i tancerek, to pierwiastek towarzyski. Figury mazura mają nieraz symboliczne znaczenie i są wizerunkiem: bądź zdarzonego w narodzie wypadku, szyku bojowego, stoczonej walki, bądź pochłoniętą cząstką dawnego lub obcego tańca, przypominkiem wygasłych już obrzędów lub zwyczajów, wzajemnym przekomarzaniem się młodzieży płci obojga, czasem trudnym hieroglifem do przeczytania, albo też pięknym rysunkiem tańca.

W mazurze, jak poruszenia młodzieńca płyną z natchnienia i są odbiciem indywidulanego charakteru, tak również figury nie są ułożone i konwencjonalnie przestrzegane, ale są zostawione woli i dowcipowi przodkującego. Może on dowolnie dawne figury wskrzesić albo nowe odtworzyć, zmienić coś lub dodać, swoboda najzupełniejsza. Inne pary muszą święcie zasad przetańczonej przez wodza figury przestrzegać.

Obertas

Lud nasz obertasa czyli oberka przejął od Niemców, i że ten wyrodził się w rodzaj niezgrabnego walca (…). Obertas z walcem niemieckim mają chyba to tylko wspólnego, że jako odosobnione kółko, jest obrazem rodzinnego tylko koła, gdyż i on duchowe swe życie skupił w ciasnych granicach rodzinnego uczucia i pracy około roli, ale się wszakże ogromnie różni od walca samoistną muzyką, charakterem tańca, a nawet jego układem; w obertasie bowiem jest ta sama co i w innych naszych tańcach, zasada słowiańskiej społeczności, to jest: gromada i przodkujący, tylko nie tak wybitna i wyraźna. W oberku nigdy jedna para nie puści się osobno w taniec.

Obertas nie tylko się tym różni od walca; różni się on samym wirem. W walcu bowiem mężczyzna z kobietą razem wkoło się posuwają po linii prostej, owalnej lub kulistej, i mężczyzna zawsze i wszędzie prowadzi kobietę, zawsze jest osią i słońcem a ona planetą. W obertasie zaś odbywającym się najczęściej drogi kuliste, raz kobieta obraca się koło mężczyzny, drugi raz mężczyzna koło kobiety i raz on jest osią, a drugi raz ona.

Muzyka obertasów jest jędrna, ognista i pełna skupionego życia. Jest ona obszerniejsza od mazura, bo po nucie obertasa doskonale tańczą tamtego, po nucie zaś mazura, nie zatańczysz oberka.

Wybór: Joanna Radziewicz