Od początku grudnia w sklepach, na ulicach miast, w firmach i domach prywatnych pojawiają się pięknie ozdobione i rozświetlone choinki. Dla wielu z nas jest to dziś główny symbol Bożego Narodzenia, który jak nic innego wprowadza nas w świąteczny nastrój. Tymczasem strojenie choinki jest stosunkowo młodym zwyczajem świątecznym. Co było wcześniej?

Ozdabianie domów i obejść w okresie Bożego Narodzenia jest tradycją znaną praktycznie od zawsze. Dawniej pod koniec grudnia nasi przodkowie świętowali moment przesilenia zimowego – zwycięstwa światła nad ciemnością podczas Szczodrych Godów. Nie mogąc całkowicie zwalczyć dawnych zwyczajów, kościół wiele z nich zaadaptował. Jednym z nich jest właśnie przystrajanie swojej najbliższej okolicy.

Podstawową ozdobą, która przetrwała zawirowania dziejowe i była znana i stosowana jeszcze w wieku XX jest podłaźniczka. Inaczej nazywano ją wiechą lub rajskim drzewkiem. Było to nic innego jak gałąź lub wręcz czubek drzewa iglastego. Wieszano ją pod sufitem izby. Początkowo podłaźniczka dekorowana była takimi ozdobami jak jabłka czy orzechy. Potem pojawiły się dekoracje słomiane, a w końcu wykonane z bibuły lub papieru. Charakterystycznym sposobem ozdabiania podłaźniczki było także wykonywanie i wieszanie na niej dekoracji stworzonych z opłatków, czyli tzw. „światów”.

Bardzo popularnymi ozdobami w wiejskich chatach były tzw. pająki. Wykonywano je z najłatwiej dostępnych surowców takich jak słoma, fasola, pióra czy płótno. Z czasem zaczęto używać także papieru. Miały one różną formę – od bardzo prostych po ogromnie skomplikowane, w formie ażurowych graniastosłupów. Niektóre z nich przypominały dzisiejsze żyrandole. Pająki wieszano na środku sufitu, ale też w tzw. świętym kącie – miejscu, które sakralizowało całą przestrzeń. Na co dzień stawiano tam krzyżyk, święte obrazki, kładziono bukiety kwiatów. Podczas Świąt dodatkową ozdobą były wspomniane pająki.

Kolejną ozdobą bywał tzw. Dziad lub Diduch – snop wiązany z pierwszych kłosów pszenicy, owsa lub żyta ściętych podczas żniw. Zależnie od regionu stawiano go przy wigilijnym stole lub we wschodnim kącie izby i stał tam do święta Trzech Króli. Przypisywano mu działanie magiczne, był swoistym talizmanem, który miał chronić dom i jego mieszkańców.

Znana wszystkim choinka pojawiła się na terenach polskich dopiero na przełomie XVIII i XIX wieku. Przywędrowała z Niemiec, jako pokłosie dawnych wierzeń pogańskich. Początkowo była elementem tradycji protestanckiej i przyjmowano ją niechętnie, jako niechciany okruch obcej kultury. Najszybciej spopularyzowała się w zaborze pruskim wśród arystokracji, szlachty i bogatych mieszczan. Na wsiach pojawiła się późno, bo dopiero przed II wojną światową.

Dziś ozdabiamy choinki i dekorujmy mieszkania kierując się właściwie wyłącznie względami estetycznymi i modą. Dawniej wszystko miało swoiste znaczenie i symbolikę. Nie bez znaczenia był już wybór drzew iglastych na ozdoby. Według ludowych wierzeń uznawano je za symbol odradzającego się życia i płodności. Kościół dołożył do tego znaczenie koloru zielonego jako symbolu nadziei.

Wszystko co wieszano na podłaźniczce, a później na choince nie było przypadkowe. Orzechy, szyszki i żołędzie symbolizowały urodzaj i miały zapewnić domownikom dobrobyt, a orzechy także mądrość. Jabłka były gwarantem miłości, urody i zdrowia. Łączono je z rajską jabłonią. Oznaczały także grzech pierworodny, od którego ma wyzwolić ludzkość rodzący się właśnie Chrystus. Słomie z kolei, ponieważ była „martwa”, przypisywano związki z zaświatami. Mawiano, że na niej się człowiek rodzi i na niej umiera. Zgodnie z tym wierzono, że ma ona olbrzymią moc. Może chronić przed złem, ale być także zwiastunem śmierci – była wszak krucha i łatwo było ją zniszczyć. Z czasem obecność elementów słomianych w domach zaczęto tłumaczyć upodabnianiem przestrzeni do stajenki, w której narodził się Jezus. Tradycyjną ozdobą były także, i są do dzisiaj, łańcuchy. Przypominały węża z rajskiego drzewa, ale symbolizowały także nierozerwalne więzi rodzinne. Czubek choinki do dziś zwieńcza się gwiazdą – to z kolei symbol Gwiazdy Betlejemskiej, która przyprowadziła mędrców do Dzieciątka Jezus. Jej obecność w izbie miała zapewnić wszystkim domownikom bezpieczny powrót do domu. Dziś nieodłączną częścią ubranej choinki są lampki. Dawniej były to świeczki lub ogień w różnej formie. Dla chrześcijan ogień to symbol Jezusa, który jest „światłością świata”, przynosi poganom oświecenie i zwalcza zło. Dawniej ogień symbolizował – podobnie jak w Zaduszki – dusze zmarłych. Świeczki choinkowe, podobnie jak te na grobach, przywoływały przodków na spotkanie z żyjącymi.

Najpopularniejszą dziś, ale też ozdobą z najkrótszą historią, są szklane okrągłe bombki. One, tak jak choinka, pochodzą z Niemiec i pojawiły się dopiero w połowie XIX wieku. Mimo młodego wieku mają swoją symbolikę – są oznaką ciągłości i powtarzalności cyklów w przyrodzie, a także nieskończoności miłosierdzia Bożego.

Tekst: Magdalena Trzaska
Red. A.S.
Fot. domena publiczna

Źródła:
-Tymochowicz M., Słoma w kulturze tradycyjnej, Studia Etnologiczne i Antropologiczne, t.17, Lublin, 2017
http://teatrnn.pl/leksykon/artykuly/etnografia-lubelszczyzny-cykl-roczny-w-zyciu-wsi-grudzien/
slawoslaw.pl