Dobra gospodyni cuda w domu czyni

Dobra gospodyni cuda w domu czyni – to tytuł książki naszej koleżanki Janiny Gołąbek, przedstawiającej rok obrzędowy w naszej wsi Rogi. Ta piękna miejscowość leży na pograniczu Beskidu Niskiego i Kotliny Jasielsko–Krośnieńskiej nad rzeką Lubatówką, w województwie podkarpackim, w powiecie krośnieńskim, w gminie Miejsce Piastowe.

Tytuł książki jest nieprzypadkowy. Tak przez wieki postrzegana była rola kobiety strzegącej domowego ogniska dosłownie i w przenośni. Codziennie, wchodząc do kuchni, wszystkie młode dziewczyny widziały haftowane makatki z napisami: Co żona gotuje, mężowi smakuje, Dobra gospodyni cuda w domu czyni itp.

Jest wiek XIX. Nasza wieś leży na terenie Galicji. I chociaż Galicja uzyskała autonomię już w 1866 roku, a do szkół wprowadzono język polski, to nie tu budzi się „kobiecy” ruch a na Pomorzu i w obecnym województwie łódzkim. Organizacje kobiece powstają jednak na terenie wszystkich zaborów, także na terenie naszej gminy. W 1910 roku utworzone zostaje koło gospodyń w Głowience. W naszej wsi wiele się wtedy dzieje i mamy prawo przypuszczać, że i u nas były zalążki tej organizacji. Już w 1909 roku istniała w naszej wsi czytelnia i organizowano głośne czytanie książek. Dzięki temu mogli z niej korzystać analfabeci. Organizowano również kursy oświaty i robót ręcznych. W 1912 roku odbył się w Rogach sześciotygodniowy kurs gospodarstwa wiejskiego, w którym brało udział 50 mieszkańców.

Kolejny kurs zorganizowany został w 1913 roku . Uczestniczyło w nim 40 kobiet. Zajęcia prowadzone były z zakresu gotowania, pieczenia, kroju, szycia, wyszywania i cerowania. Uczono także, jak należy dbać o porządek w domu i obejściu, ogrodnictwa, uprawy roli, hodowli bydła i obchodzenia się z nabiałem.

Przełom to odzyskanie przez Polskę niepodległości i uzyskanie przez kobiety prawa wyborczego, czyli rok 1918. Od tego momentu organizacje kobiece na wsi określane są już mianem kół gospodyń wiejskich. W tym czasie w naszej wsi kwitnie ożywiona działalność kulturalna i oświatowa. W wykupionym od Żydów ratuszu powstaje sala na przedstawienia, uroczystości i akademie, a także występy działającego w Rogach amatorskiego teatru. We wszystkich przedsięwzięciach widać zaangażowanie kobiet. Bez ich udziału nic by się nie udało.

Tę działalność przerywa II wojna światowa. Jednak zaraz po wojnie w Rogach następuje odrodzenie życia kulturalnego i społecznego. W 1947 roku powstaje Koło Gospodyń Wiejskich, a pierwszym odnotowanym działaniem jest kurs gotowania i pieczenia, który przeprowadzony został w 1948 roku. Gospodynie organizowały przedstawienia, wspólne składkowe zabawy taneczne, rozmaite akcje, których celem było pozyskanie środków na działalność własną i potrzeby środowiska.

W owym czasie koło nawiązało współpracę z Kółkiem Rolniczym w Rogach oraz Gminną Spółdzielnią „Samopomoc Chłopska” w Miejscu Piastowym i otrzymało wsparcie finansowe. Kiedy w Rogach wybudowano dom ludowy, zaczęto w nim organizować wesela i zabawy. Koło stanęło na wysokości zadania – zrobiono stoły i ławki, zakupiono wiele naczyń i wyposażenie kuchni.

W 1975 roku w naszej wsi miała miejsce wielka uroczystość – Gminne Dożynki Przeglądem Dorobku Wsi Polskiej w XXX-leciu PRL. Koło Gospodyń też włączyło się w organizację tej imprezy, na którą przybyli wszyscy mieszkańcy wsi.

Niestety w latach siedemdziesiątych, pomimo że wieś dysponowała wielkim domem ludowym, zaprzestano działalności artystyczno-ludowej i społecznej. Jednak kobiety pozostały aktywne. To one wzięły na siebie rolę inkubatora wszystkich działań kulturalnych i społecznych. Członkinie, chcąc ułatwić pracę sobie i innym, kupowały do koła różne narzędzia i udostępniały je mieszkańcom wsi. Najbardziej sprawdziła się elektryczna szatkownica, do wypożyczenia której w sezonie tworzyła się kolejka na wiele dni. Wtedy jeszcze wszyscy we wsi mieli małe gospodarstwa rolne.

Koło organizowało też wyjazdy do miejsc kultu Maryjnego – Częstochowy, Lichenia, Krakowa, Krynicy, Zakopanego. Kłopoty z zaopatrzeniem sklepów spowodowały konieczność organizowania tzw. wycieczek handlowych do Nowego Sącza, Bielska Białej, a nawet do Czechosłowacji (mieszkamy blisko granicy). Członkinie koła uczestniczyły także w wielu szkoleniach w Krośnie i Rzeszowie oraz konkursach i spotkaniach, które służyły wymianie doświadczeń i poszerzaniu wiedzy o uprawie warzyw, zakładaniu ogrodów itp. Koło rozwijało się i działało pełną parą. Członkinie prezentowały swoje talenty na dożynkach i innych uroczystościach, organizowały spotkania dla seniorów, brały udział w kiermaszach i wszystkich imprezach organizowanych we wsi. Stałym elementem ich działalności stało się wicie wieńca dożynkowego i palmy wielkanocnej oraz organizacja spotkania opłatkowego i Dnia Kobiet. Koło gospodyń aktywnie włączało się w pozyskiwanie środków na budowę nowego kościoła w naszej wsi, między innymi poprzez organizowanie loterii fantowych.

Od 2000 roku koło zintensyfikowało współpracę z lokalnymi organizacjami, takimi jak: Straż Pożarna, Szkoła Podstawowa, Parafia pw. św. Bartłomieja, Stowarzyszenie Miłośników Wsi Rogi czy biblioteka. Kobiety są aktywne, angażują się we wszystkie przedsięwzięcia. Śpiewają w zespole ludowym, należą do Stowarzyszenia Miłośników Wsi Rogi. Kiedy Stowarzyszenie wspólnie z gminą Miejsce Piastowe stworzyło w Rogach Zagrodę Etnograficzną, członkinie koła aktywnie włączyły się w jej wyposażenie i urządzenie. Szukały w swoich domach starych przedmiotów codziennego użytku, starych makatek, obrazów itp.

Wielkim wydarzeniem dla nas była audycja Radio Biwak nadawana z naszej zagrody. Gospodynie prezentowały przetwory, opowiadały o ziołach hodowanych w swoich ogródkach oraz przygotowały serwatczanke, czyli zupę z serwatki. Ta regionalna potrawa bardzo smakowała ekipie Radia Rzeszów.

Nasze panie zawsze brały udział w prezentacjach wielkanocnego stołu i kiermaszach bożonarodzeniowych. A z zespołem było tak, jak napisała jedna z członkiń koła na 20-lecie zespołu:

We wsi baby się zebrały, co sobie śpiewać lubiały.
Choć 20 lat temu to się stało, to do dziś im pozostało.
I tak jak to w życiu bywa, tam gdzie baba, chłop przybywa.
Jak już się wszyscy do kupy zebrali- dumali, wymyślali, kombinowali
I w końcu najprościej – Rogowice się nazwali.

Można powiedzieć, że działalność koła przeplata się z działalnością zespołu i działalnością stowarzyszenia. Kobiety z koła bardzo aktywnie włączyły się w realizację przedstawień obrzędowych. Pisały scenariusze, przygotowywały kostiumy i występowały jako aktorki. Najbardziej podobały się: Wilija świętej Łucji, Na wiesnę, Zamiatacze, Rogowskie sobótki, Młocka, Kolędnicy.

Dla telewizji Rzeszów nakręcone zostały dwa filmy z udziałem członkiń koła: Żeby nie zabrakło chleba oraz Pieśni wielkopostne. Ten drugi nagrywany był w starej chałupie, której dziś już nie ma. Pierwszy natomiast składał się z dwóch części: Żniwa i Młocka.

W bibliotece, przy współpracy z panią bibliotekarką, członkinie koła wystawiają swoje prace, np. szydełkowe bombki choinkowe, palmy wielkanocne, obrazy haftowane, obrazy malowane itp.

W trosce o zdrowie, panie uczestniczyły w sezonie zimowym w organizowanych przez kilka kolejnych lat ćwiczeniach Zdrowy kręgosłup. W tym celu koło wynajmowało salę w szkole za zgodą władz gminy, bowiem współpraca z władzami gminy zawsze układała się bardzo dobrze. Bardzo dobrze układała się też współpraca ze szkołą. Wspólne warsztaty z dziećmi, pikniki rodzinne, wiosenna impreza cykliczna – Dzień Słońca, to wszystko zapisało się w historii szkoły i koła.

Koło ma na swoim koncie wiele sukcesów w różnych konkursach organizowanych przez Gminny Ośrodek Kultury w Miejscu Piastowym oraz powiat krośnieński. Chodzi tu o potrawy regionalne, ozdoby świąteczne, wieńce dożynkowe itp.

 

 

Od 2000 roku corocznie Stowarzyszenie Miłośników Wsi Rogi organizowało Biesiadę Rogowską. Koło gospodyń aktywnie uczestniczyło w przygotowaniu sali, zastawy na 250 osób i sprzątaniu. Zresztą wszystkie organizacje na swoich uroczystościach korzystają z naczyń i sprzętu koła, bo przecież działamy dla wsi i naszych mieszkańców.

Przez 70 lat nasze koło nie miało własnych strojów. Być może wynikało to stąd, że Gminny Ośrodek Kultury i Stowarzyszenie Miłośników Wsi Rogi zakupiły stroje dla zespołu i na każdą okazję stroje mogły być wypożyczone od zespołu. Kiedy w 2019 roku nasze koło zostało wpisane do rejestru ARiMR, otrzymało pierwszą pomoc finansową. Dzięki temu zostało zakupionych 6 strojów podobnych do tradycyjnego stroju rogowskiego. Jak na razie mało było okazji do pokazania się w nowych strojach. Na szczęście, mimo pandemii, członkinie mogły zaprezentować stroje na dożynkach w 2020 roku oraz na odpuście w kościele parafialnym w święto Miłosierdzia Bożego w kwietniu 2021 roku. Za pozostałą kwotę zorganizowana została impreza andrzejkowa dla członkiń koła. Był wodzirej, gry towarzyskie, wróżby i fajna zabawa. Taka, jak fajne są kobiety w kole. Panie 60+ też umieją się super bawić.

Po uzyskaniu osobowości prawnej, członkinie koła pisały projekty na konkursy, ale jak na razie z marnym skutkiem.

Do historii przejdzie też impreza gminna z 2019 roku Wiele kultur – jedno miejsce. Od Kłajpedy po Saloniki, czyli dzień grecki. Na tę okazję koło przygotowało tradycyjne potrawy i wypieki, ale najważniejsza była potrawa przygotowana według receptury greckiej. W ocenie jury, a wśród nich znakomitego kucharza greckiego Teo Vafidisa, wyśmienicie udały się gołąbki w liściach winogron przygotowane przez jedną z członkiń naszego koła.

W drugim dniu odbyły się dożynki gminne. Goście zaproszeni ze Słowacji byli oczarowani wieńcami wykonanymi przez koła z naszej gminy. U naszych południowych sąsiadów także są dożynki, ale nie ma zwyczaju wykonywania takich wieńców.

Pandemia pokrzyżowała plany działań na rok 2020. Za pieniądze z pomocy finansowej ARiMR zostały zakupione więc naczynia do kuchni i materiały na warsztaty, bo przecież pandemia się kiedyś skończy. Opracowano też logo naszego koła i zakupiono bluzki bawełniane z logo i przypinki. Koło jest przygotowane do podejmowania różnych działań. W naszym kole jest ponad 50 osób. Prawie wszystkie seniorki. Nie jest to więc na razie czas spotkań. Plany mamy duże i nadzieje na ich realizację. Od 2019 roku na spotkania mamy udostępnioną świetlicę wiejską. Kobiety bardzo lubią się tam spotkać, porozmawiać, wymienić doświadczenia. Każde spotkanie to wyjście z domu, a wszyscy wiemy, że nic nie zastąpi bliskiego kontaktu z drugim człowiekiem, rozmowy, wsparcia.

Wracając do zamieszczonego na początku, a zaczerpniętego ze starej makatki, tytułu książki, dziś chciałoby się powiedzieć nieco inaczej dobra gospodyni cuda w domu i w świecie czyni. Z obserwacji wynika, że dzisiejsza kobieta wiejska nie da się ograniczyć tylko do roli gospodyni. Chociaż nie jest to określenie negatywne, a wg słownika języka polskiego znaczy: oszczędna, zaradna, zapobiegliwa, to w przekazie medialnym dominuje określenie pani domu, a jeszcze lepiej perfekcyjna pani domu. Może dlatego, przynajmniej tak jest w naszej wsi, młode kobiety niechętnie wstępują do Koła.

Jednak zawsze jest nadzieja na zmianę. Bo tak jak dawniej, tak i dziś, trzeba dużo wiedzieć, żeby sprawnie prowadzić dom i jednocześnie realizować się zawodowo, działać społecznie oraz rozwijać swoje pasje. Chociaż w dalszym ciągu priorytetem naszego koła jest podtrzymywanie tradycji i kultywowanie regionalnych obrzędów, to nie może zabraknąć innych działań adekwatnych do obecnych czasów. Tak też zmienia się nasze koło gospodyń. Dzisiaj nikogo nie interesują wycieczki handlowe, bo przecież nie ma takiej potrzeby. Nasza wieś znajduje się blisko miasta, nie jest wsią rolniczą, a mieszkańcy utrzymują się z innej pracy. To też wpływa na zainteresowania naszych członkiń i działalność koła.

Dzisiaj potrzebne są wyjścia do teatru, kina, na koncert. Oczywiście w takiej dużej grupie jak nasze koło są bardzo różne oczekiwania w tej dziedzinie. Koło musi być elastyczne, starać się wsłuchiwać w to co mówią kobiety i zaspokajać te oczekiwania. Kobiety lubią gotować, ale nie chcą, aby ich utożsamiano tylko z kuchnią i garnkami. Większość naszych członkiń – seniorek doskonale radzi sobie z komputerem i smartfonem. Dobrze wiedzą, co to Internet i potrafią znaleźć to, co je interesuje. Dlatego warsztaty kulinarne nie cieszą się już takim zainteresowaniem jak kiedyś. Zmieniły się też gusty w tym zakresie. Przeglądając stare zeszyty z pierwszych kursów w Rogach można powiedzieć, że ciasta były bardzo pracochłonne a potrawy wyszukane. Być może dlatego, że te potrawy były zaczerpnięte z dworów szlacheckich, a tam gotowały kucharki. Dziś gotujemy tak, by czas temu poświęcony nie był zbyt długi. Bardzo chętnie członkinie koła uczestniczą w warsztatach na temat ogrodu, nasadzeń, rękodzieła. W tym zakresie świetnie się nam współpracuje z Ośrodkiem Doradztwa Rolniczego w Boguchwale. Nasze członkinie spotykają się też z lekarzem, kosmetologiem, bardzo lubią warsztaty z zakresu zielarstwa i ziołolecznictwa. Niemal każda członkini naszego koła jest trochę „babką zielarką”. Kobiety same też prowadzą warsztaty dla dzieci i młodzieży, na których uczą, jak robić palmy, wieńce adwentowe, malować pisanki itp.

Dzisiejsze kobiety chcą się rozwijać we wszystkich dziedzinach życia, brać aktywny udział w życiu społeczności większych i mniejszych, mieć wpływ na życie społeczne, ekonomiczne kulturalne i polityczne w środowisku lokalnym i globalnym. Stereotyp, że kobiety wiejskie najbardziej lubią gotować, że nie chcą robić kariery zawodowej, więc zajmują się domem, są mitem. Koła gospodyń to jest właśnie pierwsze ogniwo w działalności społecznej. Tu członkinie wykazują się w działaniach na rzecz kobiet, środowiska lokalnego, środowiska naturalnego, rozwoju umiejętności interpersonalnych, są liderkami, bo znają doskonale swoją wieś. Mają też aspiracje do bycia nauczycielkami, by przekazać młodym tradycje i umiejętności, bo przecież ciągłość musi być.

W 2021 roku zrodziła się w naszej wsi nowa tradycja. Do tej pory w kościele była jedna palma wykonana przez koło. W tym roku dołączyły palmy wykonane przez dzieci, rodziców i nauczycieli z młodszych klas szkoły podstawowej. I to jest piękne i bardzo pocieszające na przyszłość.

Panie nie pracują w kole gospodyń dla nagród i zaszczytów. One maja misję do spełnienia. Chcą przekazać następnym pokoleniom to, co jest ważne. A ważne jest to, co wiąże się z miejscem z którego się pochodzi. I nie jest ważne gdzie będziesz, ważne, aby w twoim domu pachniało tak jak kiedyś u twojej mamy, a kiedyś u jej mamy. Bo to co nas najbardziej kształtuje to jednak dom i kuchnia.

I bardzo dobrze, że dziś gospodynie wiejskie są otwarte na świat, latają samolotami, odwiedzają inne kraje, są tolerancyjne i z przyjemnością wprowadzają nowości do swoich domów i kuchni. To nic, że lubią pizze i gyros. Najważniejsze, że wiedzą, gdzie są ich korzenie, co różni nas od innych, a najbardziej lubią barszcz, pierogi i bigos. A w Rogach lubimy żur, kwasówkę, placki proziaki, a na Wielkanoc ser pieczony z kminkiem.

Czas biegnie, okoliczności się zmieniają, a kobiety robią swoje. Wiją wieńce dożynkowe, robią palmy, malują pisanki, pieką chleb, robią smalec, organizują różne warsztaty, pokazy, spotkania, sadzą kwiaty, chodzą z kijkami, zbierają stare przepisy i przyśpiewki i przekazują je następnym pokoleniom.

Niezależnie od biegu historii rola kobiet w KGW jest zawsze taka sama.

Stanisława Uliasz
Bogusława Niziołek