Wybitny polski naukowiec Adam Chętnik żyjący w latach 1885 – 1967 był postacią niezwykle barwną. Jego życiorys pełen jest boleśnie charakterystycznych, dla Polaków, blizn po XX wieku. Na skutek zaangażowania w pracę zawodową i przywiązania do kurpiowskiej tradycji uzyskał przydomek „Uczony Kurp”.

Działalność naukowa i patriotyczna

Szybko dorastał pomagając rodzicom. Ojciec Adama Wincenty był rzemieślnikiem – zajmował się stolarstwem. Pracował w Anglii w fabryce mebli i po powrocie za zarobione pieniądze zorganizował cegielnię, w której zatrudniał mieszkańców Nowogrodu. Adam uczył się i pracował pomagając ojcu w prowadzeniu działalności gospodarczej. Od małego starał się promować wśród lokalnej społeczności język polski. Opierał się rusyfikacji. Już w 1903 roku pomagał prowadzić bibliotekę w Łomży. Rozwijał ją za namową ojca, który chciał rozwijać w chłopcu ideę oporu wobec wynarodowienia.
Od 1912 roku wydawał pismo przeznaczone dla młodych ludzi ze wsi – Drużyna, które to było dosyć popularne i przez lata kształtowało postawy patriotyczne wiejskiej młodzieży. Gazeta rozpalała też wyobraźnię i podpowiadała odpowiednie lektury. Wraz z Drużyną można było zakupić podręczniki i książki dla działaczy ludowych. Seria wydawnicza nosiła nazwę Biblioteka Drużyny.
Oddany Kurpiowszczyźnie był twórcą regionalnych muzeów w Nowogrodzie i Łomży. Starał się propagować ideę świadomości narodowej wśród ludności południowych Mazur. Miało to związek z jego zaangażowaniem na rzecz Polski w plebiscycie, jaki był zorganizowany przez państwa Ententy po I Wojnie Światowej na Mazurach. Gdy podpisano już traktat pokojowy w Wersalu stało się pewne, że do akcji plebiscytowej dojdzie. Niemcy zaczęli intensywne przygotowania1. Przeciwko nim organizowali się Polacy w komitetach plebiscytowych.
Chętnik udzielał się i agitował na rzecz Polski przypominając mieszkańcom wiosek plebiscytowych o bliskości języka i zwyczajów polskich Warmiaków i Mazurów z ludnością Kurpiowską. Robił to na łamach prasy lokalnej, która wzięła na siebie ciężar „narodowego uświadamiania” niezdecydowanych. W dużo niższych od gazet niemieckich nakładach działały między innymi „Gazeta Olsztyńska”, „Mazur” i „Gazeta Polska”2. Sporą część pracy organizacyjnej trzeba było wykonywać na terenie kraju, a nie obszaru plebiscytowego, bo choć w Prusach Wschodnich przebywali przedstawiciele komisji państw sojuszniczych to Niemcy utrudniali działalność organizacji polskich3.

Plebiscyt na Warmii, Mazurach i Powiślu

Mimo starań Chętnika i wielu innych działaczy patriotycznych, których zdołał skupić przy sobie, wyniki plebiscytu z 11 lipca 1920 roku były dla Polski miażdżące4. Na Mazurach i Warmii na Prusy Wschodnie, czyli de facto za przynależnością do Niemiec, oddano 97,5% głosów natomiast za Polską głosowało tylko 2,5 % uprawnionych5. Jak podkreślał w swoich rozważaniach z okazji pięćdziesiątej rocznicy przeprowadzenia plebiscytu Minakowski w trakcie głosowania Niemcy dopuszczali się licznych nadużyć6. Czasem nawet dochodziło do takich sytuacji, że osoby, które już raz zagłosowały przedstawiciele lokalnych stowarzyszeń niemieckich przewozili w inne miejsca by zagłosowały ponownie. Ponadto w większych miastach Niemcy dbali by mężami zaufania podczas głosownia byli oddani ich sprawie mężowie zaufania. Ci dopuszczali się oszustw wyborczych. W niektórych lokalach nie wykładano kart do głosowania za Polską.
Chętnik bardzo żałował, że plebiscyt przypadł na okres walk z Sowietami, co miało niewątpliwie negatywny skutek dla jego wyniku. Gdy Polacy zmagali się w bitwach z Armią Czerwoną mało kto miał czas by zadbać o interes rodaków z Prus Wschodnich. W czerwcu przed plebiscytem do prowincji zjeżdżali się Niemcy z innych rejonów krajów by wziąć udział w plebiscycie7. Chętnik mocno przeżył negatywny wynik plebiscytu z 1920 roku. Skutki wydarzeń plebiscytowych bardzo celnie opisał badacz Warmii i Mazur Wrzesiński:
Plebiscyty nie przyniosły rozwiązania kwestii polskiej w Prusach Wschodnich. Pod rządami niemieckimi w nowych granicach Prus Wschodnich pozostały liczne zwarte skupiska Polaków8.

Chętnik po I Wojnie Światowej pisał o swej ukochanej Kurpiowszczyźnie z prawdziwym oddaniem wskazując na jej odwieczne związki z polskością:

Co do Kurpiów (puszczaków – jak sami się nazywają) to wszystkie wcześniejsze badania wykazały, że są oni pochodzenia mazowieckiego „od sąsiadów Mazurów”, a w znacznej mierze odrębne rysy ich charakteru objaśniają odrębnym sposobem ich życia w puszczach, a przede wszystkim tym, że „Kurpie nigdy nie obrabiali pańszczyzny i nie byli zależni od panów9”.

Jeszcze w tym samym tekście dodawał z wielkim szacunkiem odnosząc się do tradycji prawa polskiego i innego stosunku do zależnego od Pana chłopa:

Kurpie, więc byli ludem wolnym, jak i znaczna część Mazurów ze wschodniej i południowej części Mazowsza północnego (z nad środkowej Narwi i dolnego Bugu)10.

Ponadto spełniał się, jako działacz społeczny i jako poseł na sejm w latach 1922 – 1927. Jego praca w parlamencie była skupiona na działalności służącej umacnianiu polskości wzdłuż granicy z Prusami Wschodnimi. Należał do wielu organizacji i stowarzyszeń. W trakcie pracy naukowej był związany z Polską Akademią Umiejętności, Muzeum Ziemi w Warszawie i towarzystwami naukowymi w mniejszych miastach. Działał między innymi w Białymstoku i jednym z najstarszych towarzystw naukowych – w Płocku.
Chętnik z niepokojem patrzył na sytuację Polaków w Prusach Wschodnich, bo choć w całej Republice Weimarskiej popularność zyskiwali narodowi socjaliści, to ich popularność w tej wysuniętej na wschód prowincji była motywowana wyraźnie widocznym pruskim resentymentem podszytym nacjonalizmem. Partie nacjonalistyczne, nie tylko narodowi socjaliści, niejako uznawały za swój obowiązek publicznego manifestowania swojego antypolskiego stanowiska. Znajdowało to wyraz np. w uchwałach sejmiku wschodniopruskiego, który w 1931 roku, zatem na dwa lata przed utworzeniem przez Hitlera rządu w Berlinie, do cofnięcia prawa do tworzenia szkół polskich w Prusach Wschodnich11.

W „powstaniu sierpniowym w Warszawie”

W czasie II Wojny Światowej Chętnik musiał ukrywać się, opuścił tak kochany Nowogród i przeniósł się w okolice Warszawy. W stolicy uczył się i pracował, aż do wybuchu Powstania. Jego dzienniki z walczącej stolicy stały się jednym z ciekawszych źródeł do historii życia cywilnej ludności miasta w czasie Powstania. Jego etnograficzny warsztat daje o sobie znać w opisach dramatycznych wydarzeń z lata 1944 roku. Stwierdza w swojej narracji niezwykle brutalne zachowania Niemców, z początku zastraszonych szybkością sowieckiej ofensywy w kierunku Wisły, a później rozmyślnie okrutnych i bezwzględnie niszczących dorobek setek pokoleń Polaków.

Pełno wszędzie samochodów niemieckich, sprzętu wojennego zmotoryzowanego i całe mnóstwo wozów taborowych wojskowych i cywilnych. Na głównych ulicach prowadzących od wschodu przez Most Poniatowskiego idą dzień i noc wozy za wozem, samochody, ciężarówki z przyczepkami, traktory, kolumny na motocyklach i rowerach, czasami oddziały konne12.

[…] Wszystko to razem wskazuje na forsowną ewakuację Niemców ze wschodu. I tak jest. Bolszewicy na całym froncie prą naprzód, nawet szczekaczki niemieckie donoszą o stałym cofaniu się Niemców na nowe „dogodniejsze” tereny, o skróceniu przez nich frontu, o zajęciu naszych miast kresowych przez nacierających Sowietów, itp.13.

Opisy ostatnich dni lipca 1944, kiedy to Warszawa pełna jest niemieckiego personelu ewakuowanego ze Wschodu i dziesiątek rannych z zdruzgotanego frontu są jednymi z najciekawszych w jego twórczości. Jako etnograf szybko rozpoznaje uciekających przed Sowietami, cywilów. Jednym szybko przypisuje rusińskość innym polskość oceniając na podstawie ubioru i dewocjonaliów. Widać wprawne etnograficzne oko. Wrażenie robi na nim rozsypujący się Wehrmacht i towarzyszący mu Węgrzy i Ukraińcy. Szybkość upadku wojsk państw Osi był wyraźny. Chętnik przeczuwa w ostatnich dniach lipca przełomowe wydarzenia.
W jego opisach wydarzeń z Powstania niektóre elementy pojawiają się bardzo często. Wskazuje na przykład na ciągły brutalny ostrzał artyleryjski, obecność dział kolejowych i lotnictwa. Bombardowania Luftwaffe bez ustanku dziesiątkowały ludność cywilną. 28 IX 1944 roku, gdy walki w mieście były już rozstrzygnięte pisał:

W nocy słychać było z przerwami głośne strzały, jakby z czołgów. Od świtu dochodzą skądś odgłosy jakichś detonacji.
Do południa słychać gdzieś dalekie odgłosy jakby bomb, jakby pocisków ciężkiej artylerii. Może to jeszcze „wykańczany” jest Mokotów przez Niemców14?

Po wojnie

Współpracował z Akademią Umiejętności organizując Stację Naukowo – Badawczą Narwi Środkowej w Nowogrodzie. Na początku lat 50’ XX starał się przenieść ją do Łomży, w której też udało mu się zorganizować muzeum, którego uroczyste otwarcie miało miejsce 14 III 1948 roku. Był to niewątpliwy wkład Chętnika w rozwój instytucji muzealnych w tym mieście. Samo muzeum długo jeszcze miało problem z przynależnością organizacyjną. 1 VII 1975 roku muzeum trafiło pod nadzór wojewody i zaczęło działać jako Muzeum Okręgowe w Łomży15. Działa do dziś i gromadzi przedmioty z związane z historią regionu. Obecnie placówka działa pod nazwą Muzeum Północno-Mazowieckiego w Łomży. W latach pięćdziesiątych Chętnik pracował w Muzeum Ziemi w Warszawie. Przeszedł na emeryturę w 1958 roku. Na emeryturze doradzał różnym instytucjom w sprawach kurpiowskich.

O Kurpiach, Warszawa 1919

Dr Tomasz Sińczak

Fot. domena publiczna

Przypisy:
[1] W. Wrzesiński, Plebiscyt na Warmii, Mazurach i Powiślu, [w:] Dzieje Warmii i Mazur w zarysie. Tom 2. Od 1871 do 1975 roku., red. Filipkowski T., Warszawa 1983, s. 124.
[2] S. Achremczyk, Historia Warmii i Mazur. Tom II: 1772 – 2010, Olsztyn 2011, s. 951.
[3] W. Wrzesiński, Plebiscyt na…., s. 132
[4] Ibidem.
[5] J. Minakowski, Plebiscyt na Mazurach, Warmii i Powiślu oraz ich następstwa. Bibliografia adnotowana z wybranych czasopism polskich 1920 roku, Olsztyn 1970, s. 165.
[6] Ibidem.
[7] W. Wrzesiński, Plebiscyt na…., s. 132.
[8] W. Wrzesiński, Ruch polski na Warmii, Mazurach i Powiślu w latach 1920 – 1933, [w:] Warmia i Mazury. Zarys dziejów., red. Łukaszewicz B., Olsztyn 1985,  s. 564.

[9] A. Chętnik, Mazurzy Pruscy na Płaszczyźnie Mazowieckiej, Instytut Mazurski w Olsztynie,  Komunikat Działu Informacji Naukowej, 4/1948, s. 60.
[10] Ibidem, s. 61.
[11] W. Wrzesiński, U schyłku Republiki Weimarskiej, [w:] Warmia i Mazury. Zarys dziejów., red. Łukaszewicz B., Olsztyn 1985,  s. 559 – 560.
[12] A. Chętnik, Powstanie sierpniowe w Warszawie. Sierpień – wrzesień 1944 r. we wspomnieniach i pamiętnikach naocznego świadka Adama Chętnika, Ostrołęka 2004, s. 9.
[13] Ibidem, s. 10.
[14] Ibidem, s. 116.
[15] W. Jemielity, Łomża w latach 1945 – 1999, Łomża 2004, s. 122 – 123.

Literatura:
Achremczyk S., Historia Warmii i Mazur. Tom II: 1772 – 2010, Olsztyn 2011.
Chętnik A., Mazurzy Pruscy na Płaszczyźnie Mazowieckiej, Instytut Mazurski w Olsztynie, Komunikat Działu Informacji Naukowej, 4/1948, s. 59 – 82.
Chętnik A., Powstanie sierpniowe w Warszawie. Sierpień – wrzesień 1944 r. we wspomnieniach i pamiętnikach naocznego świadka Adama Chętnika, Ostrołęka 2004.
Jemielity W., Łomża w latach 1945 – 1999, Łomża 2004.
Minakowski J., Plebiscyt na Mazurach, Warmii i Powiślu oraz ich następstwa. Bibliografia adnotowana z wybranych czasopism polskich 1920 roku, Olsztyn 1970.
Wrzesiński W., Plebiscyt na Warmii, Mazurach i Powiślu, [w:] Dzieje Warmii i Mazur w zarysie. Tom 2. Od 1871 do 1975 roku., red. Filipkowski T., Warszawa 1983, s. 121 – 133.
Wrzesiński W., U schyłku Republiki Weimarskiej, [w:] Warmia i Mazury. Zarys dziejów., red. Łukaszewicz B., Olsztyn 1985, s. 553 – 563.
Wrzesiński W., Ruch polski na Warmii, Mazurach i Powiślu w latach 1920 – 1933, [w:] Warmia i Mazury. Zarys dziejów., red. Łukaszewicz B., Olsztyn 1985, s. 564 – 586.