Środa Popielcowa, zwana również Wstępną, to pierwszy dzień Wielkiego Postu czyli czterdziestodniowego okresu pokuty i duchowego przygotowania do godnego przeżycia świąt Zmartwychwstania Pańskiego. Inna nazwa tego dnia to Popielec i pochodzi od obrzędu posypywania głów popiołem. Ten akt pokuty występuje w Kościele od VII wieku, a jako powszechnie obowiązujący zatwierdził go papież Urban II w roku 1099. Obrzędu posypania głowy popiołem dokonuje kapłan podczas Mszy Świętej, a popiół pochodzi ze spalenia ubiegłorocznych palm wielkanocnych. Popiół wedle tradycji żydowsko-chrześcijańskiej ma podwójne znaczenie. Po pierwsze jest symbolem ułomności ludzkiego życia, bólu, przemijalności i śmiertelności (z prochu powstałeś i w proch sie obrócisz), ale także, za sprawą Chrystusa, oznacza oczyszczenie, odrodzenie i zmartwychwstanie (nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię). Mimo, że udział we Mszy tego dnia nie jest obowiązkowy, to zawsze w Środy Popielcowe kościoły były bardzo licznie nawiedzane przez wiernych. Świadczyło to o wielkim znaczeniu rozpoczęcia okresu przygotowania do najważniejszego święta chrześcijaństwa – Wielkiej Nocy.

Od Środy Popielcowej szaty liturgiczne w dni powszednie (zwykłe) mają kolor fioletowy. Również główny ołtarz przykryty jest obrusem w tym kolorze. Niegdyś całe prezbiterium zasłaniane było białą lub fioletową kotarą, na której malowane były sceny Męki Pańskiej lub jej symbole: gwoździe, korona cierniowa, chusta świętej Weroniki. Kotarę rozchylano tylko w niektórych momentach Mszy. Postny welon był zdejmowany lub rozrywany w Wielką Sobotę, podczas czytania ewangelicznego opisu Męki Pańskiej, na słowa „zasłona Przybytku rozdarła się na dwoje”. Zwyczaj ten w Polsce już całkowicie zanikł, w nieco zmienionej formie przetrwał jeszcze w hiszpańskiej Sewilli i sycylijskim Palermo.

Figle popielcowe

Jako, że Popielec następował tuż po ostatkach, to nieraz bywało, że zapustny nastrój jeszcze mocno dawał o sobie znać. Tak to opisywał ks. Jędrzej Kitowicz w swoim dziele „Opis obyczajów i zwyczajów za panowania Augusta III”:Zaś przy kościołach w Wstępną Środę, po miastach, chłopcy, studencikowie czatowali na wchodzącą do kościoła białą płeć, której przypinali na plecach kurze nogi, skorupy od jajec, indycze szyje, rury wołowe i inne tym podobne mater klasy; tak zaś to sprawnie robili, że tego osoba dostająca nie czuła, bo to pulgastwo było uwiązane na sznurku lub nici, do końca której była przyprawiona szpilka zakrzywiona jak wędka, więc chłopiec do takich figlów wyćwiczony, byle się dotknął ową szpilką sukni, raz i figla na osobie zawiesił. A ta ni o czym nie wiedząc, pięknie przybraną i wiele razy będąc dystyngowaną postępowała w kościół z dobrą miną, gdy tymczasem wiszącym na plecach kawalcem pustym głowom śmiech z siebie czyniła, którym się i sama, na koniec od kogo roztropnego uwolniona od wisielca, zarumienić musiała”. A że niektórym popiołu sypanego w kościele było mało, to już poza świątynią urządzali sobie „popielcowe figle”, które ks. Kitowicz tak opisał: Nie fatygując księży swawolna młodzież sama go [popiół] sobie rozdawała, trzepiąc się po głowach workami popiołem napełnionymi albo też wysypując zdradą jedna drugim obojej płci na głowy pełne miski popiołów”.

Jędrzej Kitowicz, Opis obyczajów i zwyczajów za panowania Augusta III

 

Jednak i spokojni stateczni dorośli nie mogli tego dnia być pewni, że nie zostaną obdarzeni takim figlem. Oto było we zwyczaju rzucać pod nogi nieszczęśnika garniec wypełniony rudym popiołem albo potraktować nim bywalców karczmy poprzez przygotowanie popiołowej pułapki nad drzwiami tego przybytku.
Podobnym zwyczajem na polskich wsiach było czynienie kłody popielcowej. Na przykład w powiecie gorlickim, najstarszej pannie we wsi, która nie wyszła za mąż w zapusty przywiązywali małe drewniane klocki, od których panna przy uciesze uczestników zabawy musiała wykupić się napitkiem. Był to stary zwyczaj, popularny już w XVII wieku. Za dowód niech świadczy fragment pieśni z broszury z 1614 roku pt. „Pieśni i tance zabawom uczciwym gwoli”:

U której panny w tym roku,
Nie będzie męża przy boku,
Taka musi już kloc ciągnąc,
Albo kury z kwoką lągnąć…

Z kolei na ziemi rzeszowskiej, chłopcy przyciągali kloc do domu, w którym mieszkała stara panna i jeżeli złożyła okup, chłopcy ciągnęli go dalej, jeśli nie ciągnęła go ona sama do następnego domu niezamężnej dziewczyny. W ten sposób kloc wędrował po całej wsi. Wśród śmiechów i zabawy, chłopcy śpiewali pannie:

Mięsopusty zeszły,
Dziewki za mąż nie szły,
Nie chciały się wydać,
Będą kloka dźwigać.

Poszczenie

Dawniej w Wielkim Poście nie jadano nie tylko mięsa i tłuszczów zwierzęcych, ale także nabiału, cukru i miodu. W tym czasie nie używano nawet naczyń, które normalnie służyły do smażenia na tłuszczu. Solidnie wyszorowane garnki i patelnie były chowane do spiżarni lub na strych gdzie czekały do czasu przygotowania świątecznego posiłku.

Od Środy Popielcowej w jadłospisie królowały wyłącznie postne potrawy – śledzie i żur. Te pierwsze były sprowadzane w beczkach znad Bałtyku, drugi był przygotowywany przez gospodynie z mąki żytniej lub owsianej, z dodatkiem skórki czarnego chleba. Zupa ta zwana z łaciny glicerium, z ruskiego kysielem, przyszła do nas z Rusi i stała się bardzo polską potrawą. Żurem na obiad, co wynika ze starych zapisów, podejmował dostojnych gości król Władysław Jagiełło. Jadła żur chłopska rodzina, mieszczańska i szlachecka. Żur był zupą tanią i łatwą do przyrządzenia, zwłaszcza że w każdym niemal domu stale znajdował się zakwas z żytniej mąki, niezbędny do pieczenia chleba. Wstępna Środa następuje, pani matka żur gotuje – mawiano. Środa Popielcowa otwiera cykl postnych dni. W sam Popielec najczęściej nie jedzono nic, tak jak i w Wielki Piątek. W te dwa dni w roku ofiarnie, z myślą o Bogu, odmawiano sobie nawet żuru.

Jednak nie wszędzie poszczono tak surowo. Na wielu stołach magnackich i niektórych szlacheckich jedzenia nie brakowało. Najczęściej jedzono ryby słodkowodne hodowane w stawach dworskich lub przyklasztornych. W staropolskiej kuchni do ryb zaliczano wszystkie stworzenia żyjące w wodzie, więc jadano zarówno mięso wydr jak i ptactwa wodnego, do szczególnych przysmaków zaliczano tzw. pluski czyli bobrze ogony. Do bardziej postnych dań oprócz żuru należała polewka gotowana na cienkim piwie z chlebem przecieranym na sicie. Z reguły rezygnowano z mocnych trunków i pito wodę lub cienkie piwo. W chłopskich chatach jadano zupę z cebuli, postną kapustę, Pamułę, czyli zupę z kapusty z brukwią i suszonymi śliwkami.

Wielki Post

Początkowo Wielki Post trwał tylko 40 godzin i obejmował dwa dni: Wielki Piątek i Wielką Sobotę. Był za to bardzo surowy – w tym czasie nie spożywano żadnego pokarmu. Z czasem post wydłużano zmieniając jednocześnie charakter poszczenia. W III wieku post trwał już tydzień, niecałe 100 lat później osiągnął znane nam 40 dni. Jednak w zależności od tradycji był różnie liczony. W kościele wschodnim (bizantyjskim) trwał 8 tygodni ponieważ w soboty i niedziele nie poszczono. Natomiast w kościele zachodnim (łacińskim) post trwał 6 tygodni – tu z kolei nie poszczono w niedziele. W VII wieku zadecydowano, że Wielki Post będzie się rozpoczynał w Środę Popielcową i trwał do Wielkiego Czwartku, czyli początku liturgii Wieczerzy Pańskiej. Taki wymiar Wielkiego Postu został ostatecznie zatwierdzony w Kościele katolickim w 1570 roku.

Rafał Karpiński
Red. A.S.

Źródła:
-Monika Karolczuk „Polskie tradycje Świąteczne”, wyd. Wydawnictwo AA, Kraków 2020
-http://muzeumetnograficzne.rzeszow.pl/stara/node/181
-https://www.niedziela.pl/artykul/25032/nd/Sroda-popielcowa-w-tradycji
-http://www.swieta.biz.pl/post-wielkanocny-sroda-popielcowa/
-https://nto.pl/sroda-popielcowa-2019-kiedy-jest-popielec-co-to-za-swieto-i-jakie-sa-tradycje-zwiazane-ze-sroda-popielcowa-60319/ar/1386572