Z końcem października, po trzydziestu latach działalności przestanie istnieć Fundacja Cepelia Polska Sztuka i Rękodzieło. Powstała ona z rozpadu monopolu jakim była Centrala Przemysłu Ludowego i Artystycznego, która działała w naszym kraju przez ponad 70 lat.

Centrala Przemysłu Ludowego i Artystycznego (CPLiA, popularnie nazywana Cepelią) została utworzona w 1949 roku. Jej zadaniem było uporządkowanie zasad produkcji i obrotu towarowego wytwórczości ludowej w ramach planowej gospodarki narodowej. Marzeniem Zofii Szydłowskiej, inicjatorki stworzenia Centrali było wskrzeszenie polskiej sztuki ludowej i uczynienie z niej „maleńkiej enklawy, wyspy estetyki, kultury, artyzmu i wykwintu”. Chciała odmienić gust społeczeństwa, wprowadzając do mieszkań ludową wytwórczość. Tak też się stało. W wielu domach na półkach stanęły świątki, na ścianach zawisły kilimy, obrazy na szkle oraz malowane talerze. Przedmioty z Cepelii zyskiwały na atrakcyjności prawem kontrastu: gliniana miska, kolorowy ptaszek, wełniany bieżnik na stole i włochata narzuta na tapczanie ubarwiały szarzyznę ówczesnych mieszkań.

Utworzenie Cepelii nie było pomysłem nowym, ale kontynuacją idei programów obecnych w Polsce od XIX wieku, m.in. angielskiego ruchu Arts and Crafts, łączącego rzemiosło ze sztuką. Z kolei działalność Stanisława Witkiewicza, który odwoływał się do tradycji podhalańskich czy Zofii Stryjeńskiej czerpiącej z dziedzictwa małopolskiego z czasem przyczyniła się do powstania grup artystyczno-projektowych, takich jak: Polska Sztuka Stosowana, Warsztaty Krakowskie, Towarzystwo Popierania Przemysłu Ludowego, Spółdzielnia „Ład”. Podstawą funkcjonowania tych organizacji było odkrywanie źródeł i poznawanie tradycyjnej wytwórczości osadzonej w konkretnych regionach etnograficznych, poprzez bezpośredni kontakt z jej twórcami. W odróżnieniu od działań artystycznych grup projektowych zadaniem Cepelii miało być umasowienie produktów rzemieślniczych, wytwarzanie ich na szeroką skalę oraz sprawowanie pieczy nad ich zróżnicowaną produkcją.

Przedsiębiorstwu podporządkowano zarówno wszystkie istniejące, jak i nowo powstałe spółdzielnie rękodzieła i wytwórczości artystycznej oraz prywatne wytwórnie, takie jak Spółdzielnia „Ład”, czy słynna kilimiarska pracownia Wandy Kosseckiej w Czorsztynie. Cepelia narzucała spółdzielniom plany produkcyjne, była dostarczycielem surowców. Jednak nie zawsze odgórnie podejmowane decyzje były trafne, a docierające do twórców materiały odznaczały się odpowiednią jakością. Z drugiej strony niezależnie od nakazów politycznych sztuka ludowa wciąż fascynowała, a do Cepelii trafiali ludzie pełni pasji i zaangażowania, wytwórcy sztuki ludowej z prawdziwego zdarzenia, oferujący tradycyjne wyroby rękodzielnicze. Wokół twórców wykształciła się cała grupa zawodowa: badaczy, etnografów, muzealników, animatorów, opisujących, ukierunkowujących i podtrzymujących zjawisko kultury ludowej.

W latach 60. i 70. XX wieku Cepelia była jedynym miejscem, gdzie można było nabyć oryginalne przedmioty rzemieślnicze. Swoim pięknem urzekały barwne pasiaki, z których szyto narzuty i poduszki, samodziały, hafty, świeczniki z kutego żelaza czy zabawki ze słomy i kolorowego papieru. Niestety, z czasem wyroby te zaczęły tracić na oryginalności. Twórcy ludowi wykonywali je na zamówienie odbiorców z miasta, zgodnie z ich gustem, co sprawiło, że prace te zaczęły niebezpiecznie upodabniać się do siebie i stopniowo traciły na swej autentyczności.

O ważnej roli Cepelii w zakresie sprawowania opieki nad twórczością ludową w Polsce świadczy fakt, że dwukrotnie otrzymała ona Nagrodę im. Oskara Kolberga „za zasługi dla kultury ludowej” – w 1974 roku (w pierwszym roku funkcjonowania tej nagrody) oraz w 1999 roku (w 60-lecie jej istnienia). W nocie katalogowej z 1999 roku można przeczytać: „Historia „Cepelii” to ponad sześćdziesiąt lat troski o ginące piękno, o regionalną i narodową tożsamość, o ochronę i wzbogacenie kulturowego dziedzictwa. Organizacja przetrwała wiele trudności i w zmieniających się warunkach promowała sztukę zakorzenioną w rodzimych tradycjach, zawsze wspomagając ludową twórczość i artystyczne rękodzieło. Od 1989 roku działa jako Fundacja „Cepelia” Polska Sztuka i Rękodzieło, zrzeszając jednostki zajmujące się wytwarzaniem i sprzedażą wyrobów sztuki ludowej i rękodzieła. Jest właścicielem lub współwłaścicielem sieci spółek prawno-handlowych, posiada niemal sto sklepów własnych i licencjonowanych, wiele galerii i salonów wystawienniczych. „Cepelia” zatrudnia wyspecjalizowaną kadrę etnografów, artystów plastyków, rzeczoznawców i menadżerów oraz współpracuje z ponad dwoma tysiącami ludowych twórców i rzemieślników”.

Powolny upadek „Cepelii” rozpoczął się w latach 90. Otwarcie granic, pojawienie się tworzyw sztucznych, reprintów, mebli skandynawskich, miało wpływ na zmianę estetyki naszych rodaków, którzy zapragnęli otaczać się zupełnie innymi przedmiotami. Jednak jak podkreśla prof. dr hab. Piotr Korduba, dyrektor Instytutu Historii Sztuki UAM w Poznaniu poważniejszy upadek zaczął się w samej Cepelii. Zmiana struktury przedsiębiorstwa, powołanie fundacji, izby gospodarczej, przechodzenie sklepów w ajencję, sprawiło, że zabrakło aparatu nadzoru artystycznego i wzorniczego, który przez lata kontrolował jakość wytwarzanych tam przedmiotów. Cepelia nigdy nie była podmiotem przeznaczonym do funkcjonowania w warunkach wolnego rynku. Jej źródło tkwiło w zupełnie innej rzeczywistości.

Obecnie jesteśmy świadkami całkowitego rozpadu Cepelii. Z końcem października 2020 roku swoją 30-letnią działalność zakończy Fundacja Cepelia Polska Sztuka i Rękodzieło. Teraz kiedy wraca moda na motywy folkowe, projektanci i artyści szukają inspiracji w tradycyjnej sztuce i kulturze, a my zaczynamy doceniać zalety pracy rękodzielniczej. „Cepelia” znika. Jak mówi Anna Filipowicz-Mróz, etnolożka przez ponad 20 lat pracująca w Fundacji: „To zamknięcie pewnego etapu, który w tym momencie kończy się bezpowrotnie […] Wydaje mi się, że państwo powinno w jakiś sposób zareagować. Na sytuację bardzo trudną, że w środku miasta, w samym centrum umiera instytucja, która była dumą. Potencjał intelektualny Cepelii jest niebywały […] To co doceniane w świecie, w Polsce nie jest mile widziane”.

Patrząc na tabliczkę z napisem „Likwidacja”, widniejącą na witrynie sklepu, przy ulicy Chmielnej 8. w sercach wielu osób rodzi się żal, że zamiast pielęgnować stare tradycje, szukamy nowych trendów. „Cepelia weszła do słowników jako skrzydlate słowo, nie zawsze o pozytywnym wydźwięku. Była estetyką, która w jednoznaczny i powszechny sposób naznaczyła polskie wnętrza” – mówi prof. dr hab. Piotr Korduba. – “Wokół jej przedmiotów zgromadziło się mnóstwo wspomnień. Kończy się coś, co było z nami od zawsze. Najgorsze jest to, że Cepelia nie dorobiła się nigdy profesjonalnego archiwum, a gigantyczny majątek projektowy i merytoryczny – studia, wzory, fotografie obiektów – jest rozproszony” – dodaje profesor.

Tekst. Joanna Radziewicz

Źródła:
1. Brzezińska, A.W.: Działalność spółdzielni cepeliowskich a upowszechnianie wzornictwa regionalnego. [W:] Twórcy/Wytwórcy/Przetwórcy. Wokół problematyki wzornictwa regionalnego. Kalisz, Muzeum Okręgowe Ziemi Kaliskiej w Kaliszu, 2018.
2. Warnke, A.: Cepelia – miejski charakter, wiejskie geny. https://culture.pl/
3. Stachnik, P.: Kariera sztuki ludowej w czasach PRL, czyli o fenomenie Cepelii. https://dziennikpolski24.pl/
4. Korduba P.: Cepelię widzę ogromną. Wysokie Obcasy z dnia 1 lutego 2012 r.
5. Łabędzi śpiew Cepelii. http://polskieradio.pl