Koło Gospodyń Wiejskich „Wieszkowianki” z Wieszek w gminie Nakło funkcjonuje już prawie od 5 lat. Obecnie zrzesza 13 osób. Panie kultywują tradycje kulinarne Krajny, ale przede wszystkim podejmują różnego rodzaju działania mające na celu integrację społeczności lokalnej. Organizują wycieczki, szkolenia, promują regionalne potrawy i swoją wieś. Są bardzo aktywne. Chętnie biorą udział w jarmarkach, festiwalach , dożynkach gminnych i wojewódzkich oraz konkursach kulinarnych, na których zdobywają nagrody i wyróżnienia.

Co spowodowało, że postanowiły Panie działać razem w Kole Gospodyń Wiejskich?
We wsi panował marazm, nic się nie działo. Chciałyśmy to zmienić. Czułyśmy, że mamy duże pokłady energii, chęci i pomysłów. I tak powstało nasze Koło. Od razu ochoczo zabrałyśmy się do działania. Troszczy się o nas , kreatywna przewodnicząca, Mariola Grabowska, która mobilizuje nas do różnych wyzwań. Mamy już swoje sukcesy i osiągnięcia w różnych dziedzinach. Staramy się promować naszą wieś, żeby było nas wszędzie widać.

W czym specjalizuje się Koło?
Staramy się kultywować tradycje kulinarne naszego regionu. Przygotowujemy różnego rodzaju potrawy, które prezentujemy na jarmarkach, kiermaszach, festiwalach i konkursach kulinarnych. To dania tradycyjne, przekazywane z pokolenia na pokolenie, ale i nasze nowe pomysły. Zawsze, na każdej imprezie dużym powodzeniem cieszy się nasz pasztet z kaczki, czernina z kluseczkami, pieczone udka z kaczki, gołąbki, kluchy z kapustą, ciasto Runo Leśne, sernik, rurki z kremem. Całkiem niedawno zdobyłyśmy nagrodę na Jarmarku Wawrzyniec Kucharzy – Smaki Krajny i Pałuk za ciasto Jeż, przygotowane na bazie pokrzywy i migdałów.

Wzięły Panie udział w naszej inicjatywie Tradycyjna Gęsina Wiejska, czyli potrawy z gęsi też nie są Paniom obce?
Oczywiście. Czarnina, okrasa z gęsi, półgęski wędzone, pierogi, pasztet. Na Świętego Marcina w Ośrodku Doradztwa Rolniczego w Minikowie odbywa się Święto Gęsi na Krajnie, gdzie można kupić i posmakować wspaniałych wyrobów z gęsiny prosto od rolnika.

Same hodują Panie gęsi?

Dopiero zaczynamy. Wzięłyśmy 10 gąsek. Na razie nie ma z nimi problemu. Nie chorują i dobrze się chowają.

Czy w wielu gospodarstwach w regionie utrzymuje się gęsi?
U nas już teraz nie. Kiedyś było inaczej. Każdy miał kiedyś gęsi, ale gęś potrzebuje więcej pracy, musi „iść na zielone”. A teraz każdy idzie na łatwiznę, żeby szybko było i ludzie się już tym nie zajmują.

A czy region, który Panie reprezentują słynie z jakiś produktów regionalnych?
Nasza okolica słynie przede wszystkim z hodowli karpia nakielskiego, który został nawet wpisany na listę produktów tradycyjnych Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Wytwarza się u nas również pyszne sery ślesińskie, których tradycja sięga już prawie 100 lat.

A czy są jakieś specjalne święta związane z tymi produktami?
Co roku we wrześniu Ośrodek Doradztwa Rolniczego w Minikowie organizuje imprezę pod nazwą „Święto Karpia”. Ma ona charakter ona dużego jarmarku, a jego głównym bohaterem jest karp nakielski. Można wtedy spróbować różnych dań z tej ryby. W Ślesinie można zjeść smażonego karpia właściwie prosto ze stawu. My w tym roku na konkurs „Bitwa regonów” przygotowałyśmy właśnie karpia na śliwce z kopytkami, jednak konkurs z powodu pandemii został odroczony. Ale na Wigilię robimy różne przetwory, pasztet z karpia z żurawiną, roladki z farszem z karpia, pierogi z karpia, zupę karpiową.

Czyli polecają Panie tę rybę…
Absolutnie polecamy, nie wszyscy lubią karpia. My robimy karpia, który jest bez ości i smakuje wybornie. Nauczyłyśmy się tego od mistrza z lokalnej grupy rybackiej, który opanował tę sztukę do perfekcji. W okolicy funkcjonują też restauracje, , gdzie można spróbować dań z karpia. Chcemy by ludzie przekonali się, że naprawdę warto go jeść.

W takim razie nie pozostaje nam nic innego, tylko przy najbliższej okazji odwiedzić ten region by skosztować wszystkich lokalnych specjałów.

Serdecznie dziękujemy za rozmowę.

Rozmawiały: Aleksandra Szymańska i Joanna Szymańska-Radziewicz