Ostatnie dni pokazały jak wielu jest w naszym społeczeństwie „ludzi dobrej woli”. Powstało wiele inicjatyw mających na celu pomoc w walce z koronawirusem. Do pomagania włączyły się także mieszkanki wsi, zrzeszone w Kołach Gospodyń Wiejskich. Od samego początku tego ruchu, osoby w nim działające stawiały sobie za cel pomaganie, pobudzanie aktywności mieszkańców i integrację społeczności. Dziś, gdy świat stał się globalną wioską idee te rozlewają się szeroko poza granice pojedynczych wiosek.

Święta Wielkanocne zawsze kojarzyły się z odrodzeniem. W tym roku pandemia koronawirusa zatrzymała wszystkich w domach, spowolniła gospodarkę i przyniosła wiele negatywnych skutków. Jednak także w tej sytuacji mamy powody do radości i optymizmu.

W całej Polsce ogłaszają się wolontariusze gotowi do włączenia się w jakiś sposób w walkę z pandemią. Mieszkańcy wsi nie są tu wyjątkiem, co nie dziwi biorąc pod uwagę długą tradycję idei pomagania na terenach wiejskich. Współdziałanie i samopomoc zawsze była jednym z filarów społeczeństw wiejskich. W tę ideę zawsze wpisywały się Koła Gospodyń Wiejskich. Panie nie pozostały bierne i dziś. Jak Polska długa i szeroka gospodynie mobilizują wszystkie siły szukając coraz to nowych sposobów by pomagać, wspierać i dodawać otuchy.

Najpopularniejszą inicjatywą jest szycie maseczek ochronnych. Wszystkie koła zaczynały od korzystania z materiałów pozyskiwanych z własnych pieniędzy. Stopniowo do akcji włączali się sponsorzy, oferujący fundusze lub dostarczanie profesjonalnych, atestowanych tkanin. Jak koła integrują mieszkańców pokazuje choćby to, że do szycia pod hasłem „Kto nosi ten nie roznosi” włączają się często całe rodziny – od najmłodszych do najstarszych, nie wyłączając panów. Maseczki wychodzące spod ich rąk trafiają nie tylko do ratowników medycznych, lekarzy, pracowników szpitali, strażaków. ale także do instytucji, które muszą funkcjonować mimo pandemii. Takim wsparciem objęci są również zwykli mieszkańcy, zwłaszcza osoby starsze. Tym ostatnim, oferowana jest także pomoc w postaci zrobienia zakupów czy wykupienia recept aby nie musiały narażać swojego zdrowia stojąc w kolejkach.

Członkinie KGW wykorzystują także swoje zdolności artystyczne. Wiele z nich, tradycyjnymi, regionalnymi metodami wykonuje ozdoby wielkanocne. Dochód ze sprzedaży tych wyrobów sprzedaży przekazywany jest szpitalom, hospicjom i innym instytucjom walczącym z pandemią. Nie marnują się także talenty kulinarne – te z kolei są wykorzystywane w celu dokarmiania lekarzy, ratowników i pielęgniarek. Kreatywne panie pieką nawet torty, aby w ten sposób symbolicznie podziękować pracownikom służby zdrowia i choć na chwilę osłodzić im życie.

Poza czysto praktycznymi inicjatywami gospodynie nie zapominają o potrzebach duchowych członków swoich społeczności. Zbierają np. propozycje spędzania wolnego czasu lub przedstawiają na swoich portalach ofertę kulturalną, aby wykorzystać „ocalającą moc sztuki”. Nie zapominają również o tych, którzy w tym trudnym momencie zwracają się do wyższych sił – ustawiają w kościołach dozowniki z płynami do dezynfekcji, aby w tych szczególnych miejscach każdy mógł czuć się bezpiecznie.

Wszystkimi tymi rodzajami działalności, KGW dokładają swoje cegiełki do czynienia świata lepszym – nie tylko od święta- oraz udowadniają, że rozwinięcie tego skrótu jako „Kobiety Gospodarne i Wyjątkowe” nie jest przypadkowe.