Z powodu zagrożenia koronawirusem w tym roku uroczyste procesje w Niedzielę Palmową się nie odbędą.
Zapraszamy więc Państwa do zapoznania się z wyjątkowymi obchodami tego święta, które od wielu lat odbywa się w Sądeckim Parku Etnograficznym w Nowym Sączu. Autorem fotografii jest Piotr Droździk.

Uroczystą mszę św. w kościele pw. św. Piotra i Pawła w Sądeckim Parku Etnograficznym rozpoczyna procesja z tradycyjnymi palmami wielkanocnymi oraz z figurką Chrystusa na osiołku tzw. Jezuskiem Palmowym, Dębowym lub Lipowym. Jest to nawiązanie do uroczystych XVII i XVIII- wiecznych procesji, kiedy to obwożono figurkę Chrystusa jadącego na osiołku, umieszczoną na drewnianej platformie z kołami. Pierwowzorem kopii rzeźby, która znajduje się sądeckim skansenie jest gotycka figura Chrystusa ze zbiorów klasztoru sióstr klarysek w Starym Sączu.
Po nabożeństwie odbywa się wybór najpiękniejszej palmy.
Inscenizację procesji z figurką Chrystusa na osiołku oraz oprawę muzyczną (psalmy, śpiew, pieśni wielkopostne), przygotowuje Regionalny Zespół Pieśni i Tańca „LACHY”.
W 2012 roku, w Sądeckim Parku Etnograficznym, reaktywowano obrzęd wożenia figury Chrystusa na osiołku. Procesje z „Jezuskiem Palmowym” odbywały się w przeszłości we wszystkich kościołach i na dziedzińcach kościelnych. Znane były w Polsce od XV wieku. Obrzęd wożenia drewnianej figury Chrystusa jest prawdopodobnie niemieckiego pochodzenia. Wózeczki z umieszczoną na platformie figurą Jezusa ciągnęły niegdyś najważniejsze osobistości, np. krakowscy rajcy miejscy i najznamienitsi mieszczanie, a towarzyszące im tłumy wołały „Hosanna” i rzucały pod koła wózka kwiaty i gałązki wierzbowe. Ten podniosły zwyczaj dość szybko zmienił się w hałaśliwą zabawę, wobec czego władze kościelne w 1780 roku wydały zakaz wożenia figurki, najpierw w kościołach,
a z czasem zaś całkowicie zaniechano tego obrzędu.
Obecnie przywrócono tę tradycję w Tokarni koło Myślenic, a na Sądecczyźnie we wsi Marcinkowice oraz w Sądeckim Parku Etnograficznym w Nowym Sączu.

Źródło: Muzeum Okręgowe w Nowym Sączu
Zdjęcia: Piotr Droździk